W mojej komunistycznej szkole zachowanie polskiego rządu w 1939 r. było określane jednoznacznie. Ucieczka do Rumunii, podczas gdy naród wykrwawiał się w heroicznej walce. Po latach okazało się, że sprawa nie była jednoznaczna i prosta. W książce Macieja Kozłowskiego "Sprawa premiera Leona Kozłowskiego" jest rozdział opisujący ten epizod II Wojny Światowej. Maciej Kozłowski, bratanek Leona Kozłowskiego, sympatyzuje z piłsudczykami, a więc mamy szansę na uzyskanie informacji, które w nienajlepszym świetle pokażą obóz Sikorskiego.
Zgodnie z książką Kozłowskiego, Minister Beck miał gwarancje rządu rumuńskiego na udzielenie w przypadku wybuchu wojny, zgodnie z konwencją haską z 1907 r., "droit de passage" czyli prawa przejazdu władz polskich przez terytorium rumuńskie, po to, aby skorzystać we Francji z "droit de residence" czyli prawa do działania rządu emigracyjnego, który mógłby kierować sprawami Polski z terytorium Francji. Wkrótce okazało się, że Rumuni naciskani przez Niemców, w zgodzie z interesem Francji, ani myślą o dotrzymaniu gwarancji. Internowali Becka, a także Rydza-Śmigłego - Wodza Naczelnego państwa. Interes Francji polegał na tym, że nie chciała ona mieć do czynienia z piłsudczykami, a jedynie z profrancuskim Sikorskim.
Wobec tego Sikorski udał się do Rumunii i uzyskał nominację na stanowisko Wodza Naczelnego armii polskiej we Francji. Na podstawie przepisów konstytucji z 1935 r. prezydent Mościcki mianował swego następcę w osobie Wieniawy-Długoszowskiego, ponieważ jednak Francuzi nie chcieli go zaakceptować, następną nominację otrzymał Edward Raczyński.
Wszystko to byłoby było wytłumaczalne, gdyby do Rumunii uciekli wszyscy poza Wodzem Naczelnym wojsk polskich Rydzem-Śmigłym. Ten miał przekichane, ponieważ wszyscy obserwatorzy byli zdania, że kto jak kto, ale ten facet powinien zostać w Polsce i do ostatka bronić swego kraju.
Nowy emigracyjny rząd zaczął "rozprawiać się" z piłsudczykami, co skomentował sekretarz generalny francuskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych:
"Śmieszny naród! Pierwsze, co robią, to żądają trybunałów karnych i obozów koncentracyjnych" (str. 107)
Po kilku miesiącach od tej nabzdyczonej wypowiedzi okazało się, że "mądry naród" francuski zachował się tchórzliwie i oddał się Hitlerowi, a "śmieszny naród" polski walczył bohatersko do końca wojny, a często i dłużej. Niestety, z osiemdziesięciu tysięcy polskich żołnierzy walczących we Francji do Anglii udało się ewakuować dwadzieścia tysięcy. Pozostali zginęli w obronie Francji (w tym owiana sławą po bitwie pod Narvikiem, Brygada Podhalańska). We Francji pozostało także część wywiezionego z Polski złota. Przejął nasze skarby "mądry" rząd "mądrego narodu" Vichy. Ale to już inna bajka.
______________________________________________________________________________________________________________
Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.
Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.
Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl
_______________________________________________________________________________________________________________
Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych
Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła