Aborcja jest substytutem antykoncepcji. Tam, gdzie zawiodły środki antykoncepcyjne lub gdzie ich nie było (na przykład podczas gwałtu), człowiek stosuje aborcję. Inne powody stosowania aborcji, oprócz społecznych, a więc zagrożenie życia lub zdrowia kobiety, występują znacznie rzadziej. Zgodnie z doktryną chrześcijańską aborcja jest morderstwem popełnionym na dziecku nienarodzonym, a więc przejawem "cywilizacji śmierci". Antykoncepcja też jest przejawem "cywilizacji śmierci", ale człowieka trudno przekonać, że jest on zabójcą tylko dlatego, że postawił plemnikom tamę na drodze do jaja. Co innego usunięcie płodu, zwłaszcza kiedy pokaże się potencjalnym rodzicom blade ciałko zakonserwowane w formalinie, rączki, nóżki i główkę podobne do małego dziecka.
Aby odpowiedzieć na pytanie, czy aborcja jest morderstwem, trzeba zdefiniować moment rozpoczęcia życia ludzkiego. Plemnik, zarodek, płód, noworodek - to są cztery pojęcia uszeregowane według zaawansowania rozwoju komórek. Zdecydowana większość ludzi jest zdania, że plemnik to jeszcze nie człowiek. Zarodek to kilka połączonych komórek po momencie zapłodnienia. Ponieważ mamy do czynienia z poczęciem, chrześcijanie uważają, że zarodek to człowiek, a więc jego zniszczenie to morderstwo. Jest to jeden z powodów, dla których klonowanie jest zabronione. Jeżeli zarodek to mały człowieczek, to tym bardziej jest nim płód.
Jesteśmy więc mordercami? Zabijamy, ponieważ nie potrafimy się oprzeć kilkuminutowej rozkoszy?
Moim zdaniem, to bzdet. Płód od tej chwili można nazwać człowiekiem, od której jest on w stanie utrzymać się przy życiu bez konieczności połączenia pępowiną z organizmem matki. Podobieństwo do istoty dorosłej to jeszcze za mało, aby uznać płód za istotę ludzką. Taka definicja jest wystarczająco wyważona, aby nie nazywać zabójcami 90% narodu. W miarę postępu medycyny, będzie można uznać za ludzi coraz mniej rozwinięte stadia rozwoju człowieka. Już obecnie wcześniaki mają znacznie więcej szans na przeżycie niż sto lat temu. W przyszłości być może dojdzie do tego, że zarodek będący wynikiem poronienia, będzie można utrzymać przy życiu. I wtedy ja się zgodzę nazwać ten zarodek człowiekiem wraz z wszystkimi konsekwencjami tego stanowiska, to znaczy wyposażyć go w zdolność prawną.
Ja nawet jestem skłonny uznać plemnik za człowieka, jeżeli tylko nauka będzie zdolna utrzymać plemniki przy życiu. Podłączy się wszystkich mężczyzn do rurociągu, który będzie wysysał z nich plemniki (żeby ani jeden nie zginął). Następnie "Wielki Inkubator" będzie wysiadywał te plemniki do momentu "urodzin". Miliardy ludzi będzie się układać w kolejnych warstwach w kosmosie i karmić manną z nieba, której na pewno nie poskąpi Bóg. Każdy człowiek obowiązkowo będzie miał duszę od stadium plemnika począwszy.
Jednakże dopóki te szczęśliwe czasy nie nadejdą, nie ma powodu, aby robić dzieciom wodę z mózgu i wmawiać im, że wszyscy ludzie to mordercy, ponieważ usunęli plemniki, zarodki i płody.
Powyżej indoktrynowane dzieci, którym ktoś włożył do rąk tabliczki i wystawił na widok publiczny. Równie dobrze można było napisać na tabliczkach "Niech żyje Gierek" lub "Zbieramy dla Jurka O.". W każdym razie ktoś już wytyczył tym dzieciom kierunek. Pierwszy etap: Saszka Morozow, który kabluje na rodziców, w tym przypadku, że dokonali aborcji na niedoszłym braciszku, drugi etap: strażnik obozu, w którym przetrzymuje się morderców dokonujących aborcji lub namawiających do aborcji lub popierających aborcję ("Kuroń morderca"), trzeci etap: likwidacja wrogów niezakłóconego rozmnażania.
25 maja 2004 r. - fragment z książki Kathryn Spink pod tytułem "Matka Teresa".
"- Czuję, że tym, co najbardziej niszczy dziś pokój, jest aborcja, ponieważ to wojna toczona bezpośrednio, bezpośrednie zabójstwo, bezpośredni mord dokonany rękami matki." (str. 219)
Powyższe słowa włożyła w usta Matki Teresy autorka książki. Te słowa w taki sposób realizowały się w praktyce.
"Tak właśnie uważała dziennikarka Germaine Greer, która określiła Matkę Teresę mianem "religijnej imperialistki". W artykule zamieszczonym w "Independent Magazine" z 22 września 1990 roku napisała o tym, jak w roku 1972 Matka Teresa potraktowała ofiary gwałtu, gdy została zaproszona do Dhaki po wyzwoleniu miasta z rąk Pakistańczyków.
"W koszarach znaleziono trzy tysiące nagich kobiet. Zabrano im sari, żeby nie mogły się powiesić. Te, które były w ciąży, domagały się aborcji, ale Matka Teresa nie dała im wyboru - musiały rodzić potomstwo, którego nienawidziły. W świecie Matki Teresy nie ma miejsca na moralne priorytety innych osób. Nie istnieje problem pozostawienia wyboru skrzywdzonej kobiecie.
Świeccy pracownicy społeczni mówili mi, że kobiety zgłaszające się do szpitali z powikłaniami późnej ciąży wywołanymi niedożywieniem, stosowaną wobec nich przemocą fizyczną, a także z poronieniami, kierowane były - jak twierdziły - przez zakonnice Matki Teresy do klinik pod zarzutem prób dokonania aborcji."" (str. 319)
_______________________________________________________________________________________________________________
Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.
Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.
Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl
_______________________________________________________________________________________________________________
Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych
Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła