„Ameryka też się sypie, to osobny rozdział; Bill Clinton palił trawkę,
ale się nie zaciągał.” – śpiewał Kazik Staszewski. Później okazało się,
że oprócz trawki Bill palił cygara i używał ich do innych celów, ale to
temat innej anegdoty. W ostatnich wyborach prezydenckich wygrał, po ciężkich
bojach, niejaki George Dablju Busch, syn Buscha. Co źle się zaczyna, zwykle źle
się kończy, więc należało się spodziewać, że z tej prezydentury nic
dobrego dla świata nie wyniknie. I stało się. Pan Bóg pokarał Amerykanów
(?), Amerykan (?) (jak nazywa się przedstawiciel tego narodu?) przywódcą, który dąży do
wywołania trzeciej wojny światowej.
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej – najbardziej demokratyczne państwo świata. Niestety, to się nie przekłada na szczęście dla świata. Państwo, które uważa, że może się mieszać do spraw wewnętrznych wszystkich innych państw, od Ameryki Południowej począwszy, przez Azję, Afrykę, na Europie skończywszy. Wietnam, Grenada, Haiti, Jugosławia, Bliski Wschód – wszędzie oni muszą wetknąć swoje trzy grosze. Łamią przy tym prawo międzynarodowe i kłamią. Pamiętam interwencję Stanów Zjednoczonych w Panamie, która była skierowana przeciwko Manuelowi Noriedze. Działania wojenne jeszcze się nie zaczęły, a już było wiadomo, co u niego znajdą: narkotyki, "Kapitał Marksa" (ha! ha! ha!) i broń produkcji NRD. Dzieciom wyjaśniam, że NRD to skrót od „Niemiecka Republika Demokratyczna”, nazwy satelickiego państwa Związku Radzieckiego. Związek Radziecki składał się z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii, Mołdawii, Armenii, Azerbejdżanu, Gruzji, Kazachstanu, Turkmenistanu, Kirgistanu, Uzbekistanu i Tadżykistanu.
Bezprawna interwencja NATO pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej
w Jugosławii spowodowała unicestwienie pokojowego procesu KBWE w Europie.
Obecnie jest szansa na zniszczenie Organizacji Narodów Zjednoczonych, wystarczy
tylko wywołać wojnę w Iraku.
Przypominam, że to Stany Zjednoczone Ameryki Północnej są jednym jak
dotychczas państwem, które użyło bomby atomowe, zrzucając je na cywilne
cele: miasta Hiroszimę i Nagasaki w Japonii. Podczas wojny koreańskiej
generał Mac Artur planował zrzucić bomby atomowe na Pekin, Phenian i Władywostok.
To USA zagraża światu i powinno się rozbroić. Korea Północna jest niegroźna.
Przywódcy tego kraju doskonale zdają sobie sprawę, że odpalenie bomby
atomowej zakończy ich karierę, a więc nigdy tego nie zrobią.
Przypominam, że to Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, jako jeden z niewielu
krajów, nie chcą podpisać konwencji międzynarodowej przeciwko torturom,
bowiem stosuje tortury wobec swoich przeciwników, na przykład Talibów
osadzonych w bazie Quantanamo na Kubie.
To Stany Zjednoczone Ameryki Północnej ustanawiały, popierały i wspomagały
finansowo dyktatury na Haiti, w Chile i innych krajach. To one uzbrajały
Al-Quaidę. Dlaczego nie winią siebie za zniszczenie wieżowców World Trade
Center?
Stany Zjednoczone Ameryki Północnej stawiają się ponad prawem, w roli ogólnoświatowego
żandarma. Jest to czysty hitleryzm, tylko w pseudo-demokratycznej,
zamiast totalitarnej postaci. Na przykład żądają od Iraku, żeby on udowodnił,
że nie ma broni chemicznej i atomowej. USA nie przedstawiło światu żadnych
dowodów potwierdzających taki stan rzeczy. Jeżeli rozpoczęcie wojny w takiej
sytuacji nie jest bezprawiem, to co nim jest?
Stany Zjednoczone rozpoczęły „wojnę z terroryzmem” tylko, że nie ma
czegoś takiego jak wojna z terroryzmem. Zgodnie z prawem krajowym i międzynarodowym
można przeciwdziałać terroryzmowi wykorzystując działania policji i wojska.
Historia zna pojęcia wojny pomiędzy państwami i wojny domowej. To co wyrabia
USA nie mieści się w żadnym z tych pojęć. „Wojna z terroryzmem” to
chwyt socjotechniczny, który ma wytłumaczyć działania niezgodne z
prawem międzynarodowym.
Tak zwana administracja amerykańska, czyli rząd, wykrzykuje na cały świat,
że Irak nie przestrzega rezolucji ONZ, a więc zasługuje na wojnę. Inne
państwo, które nie stosuje się do rezolucji ONZ – Izrael, a które posiada
bombę atomową, zdaniem USA nie zasługuje na wojnę. Kali ukraść – dobrze,
Kalemu ukraśc – źle. (Nawiasem mówiąc, zastanawiające jest, że
dziennikarze bezmyślnie latami powtarzają kalkę słowną „administracja
amerykańska”, chociaż każdy rozsądny tłumacz wie, że „administration”
to po polsku „rząd”).
Mogę zrozumieć, że istnieje na świecie państwo, które chce pozostać bezkarne, dyktując światu swoją wolę, które chce zdobyć siłą dostęp do pól naftowych innego państwa, ale nie mogę zrozumieć tych polityków, którzy łykają to łajno i wtórują George'owi Dablju Buschowi, którzy wykazują gotowość wysłania polskich chłopców na śmierć przy boku żołnierzy amerykańskich. Uwaga na tych polityków, to ci, którzy sprzedadzą własną matkę dla kariery. Premier państwa środkowoeuropejskiego o nazwie rozpoczynającej się na "P", czołobitnie dziękuje Stanom Zjednoczonym za udział w walce z komunizmem i wyraża swoją solidarność w działaniach przeciwko Irakowi. Ten premier nie miał nic wspólnego z "Solidarnością", ale za to bardzo wiele z komunizmem. Za użycie języka we właściwym momencie i we właściwy sposób premier-elektryk będzie miał zaszczyt spotkać się z Georgem Dablju Bushem. Swój do swego ciągnie.
Na usługi polityków są naukowcy, jak na przykład profesor doktor habilitowany,
kierownik Katedry Prawa Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego Eugeniusz
Piontek, który na łamach Rzeczpospolitej potrafił uzasadnić interwencją
NATO (pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych AP) w Jugosławii: "(...) Rada
bezpieczeństwa okazała się niezdolna do wypełnienia swych zadań."
"(...)NATO miało pełne prawo do podjęcia we własnym zakresie akcji
jaką uznało za konieczną dla położenia kresu przestępstwom w Kosowie oraz
do usunięcia płynącego z tych przestępstw zagrożenia pokoju w Europie.
Także do zagwarantowania bezpieczeństwa swoim członkom." Czyż to nie
jest hitleryzm w czystym wydaniu: uzurpowanie sobie prawa do oceny poczynań
Rady Bezpieczeństwa? W zagrożenie państwa NATO wynikające z rozwoju sytuacji
w Kosowie nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy? "I ludożercy ratują
ludzi z paszczy rekina" (Stanisław Jerzy Lec)
Nie mogę zrozumieć tych dziennikarzy, którzy w czasach wolności prasy, wypisują bzdety naokoło zagrożenia terrorystycznego na świecie. Na przykład Dawid Warszawski w felietonie opublikowanym w Rzeczpospolitej, w którym wypowiada się za interwencją zbrojną w Afganistanie. Dawid dzieli ludzi na tych, którzy odrzucają wszelką przemoc i pozostałych. Pierwszym Dawid przyznaje wspaniałomyślnie prawo do demonstrowania przeciwko wojnie. "Wszyscy pozostali zaś, mówiąc, że są przeciwko wojnie, muszą także wyjaśnić, dlaczego." No proszę!!! Wojna dla tego Pana, to nie jest z założenia coś złego, to jest coś oczywistego, a jak się wojna komuś nie podoba, to musi się z tego wytłumaczyć!!! Dalej Dawid pisze: "Ci, którzy nie ufają, że sprawcą jest Bin Laden, winni jasno powiedzieć, iż wobec tego podejrzewają rządy krajów koalicji o haniebny spisek, i ujawnić podstawy takich podejrzeń. Dowody jego winy, które rząd USA zgromadził, nie zostały przedstawione opinii publicznej - to prawda. To jednak nie znaczy, że ich nie ma. Rząd wyłoniony i kontrolowany przez demokratycznie wybranych przedstawicieli społeczeństwa, ma prawo oczekiwać pewnego kredytu zaufania." Proszę bardzo!!! To nie agresor wywołujący wojnę ma udowodnić, że ma mocny powód dokonania agresji, to ci, którzy "nie ufają" agresorowi, mają ujawnić podstawy swoich wątpliwości. Pierwszy krok - wytknąć i napiętnować nie okazujących kredytu zaufania rządowi wyłonionemu i kontrolowanemu w sposób demokratyczny. Drugi krok - zamknąć ich w więzieniach lub obozach koncentracyjnych. Dawid nie pisze, czego sprawcą jest Bin Laden, ale z kontekstu zdania wynika, że wojny. Dalej Dawid utrzymuje podobny ton felietonu i poraża logiką, jak na przykład w tym fragmencie: "Ci, którzy głoszą, że wojna niczego nie rozwiązuje, winni sięgnąć ponownie do podręczników historii, na przykład drugiej wojny światowej. Wojna nigdy nie rozwiązuje wszystkiego. Ale czasem jest niezbędna, by cokolwiek mogło być rozwiązane. Logika w tym wywodzie jest taka: Bin Laden wywołał wojnę jak Hitler, a Ameryka broni się, ale to rzeczywistość jest inna: Busch wywołał wojnę jak Hitler napadając na bezbronny Afganistan. To Austria trzeciej wojny światowej. Które państwo zagra rolę Czechosłowacji, a które Polski? Panie Dawidzie - "Bezmyślność zabija. Innych." (Stanisław Jerzy Lec) "Pan jest jak to zero, z których szeregu łatwo stworzyć łańcuchy" (Stanisław Jerzy Lec)
A co do demokratycznego społeczeństwa, to proszę sobie poczytać w Rzeczpospolitej korespondencję z Kalifornii o likwidacji rozgłośni radiowej KPFA w Berkeley. Radio samorządowe, które powstało w 1949 roku jako protest przeciwko zrzuceniu bomb atomowych na Hiroszimę i Nagasaki, zostało zlikwidowane po pięćdziesięciu latach przez Zarząd ponieważ występowało przeciwko interwencji w Kosowie. W telewizji widziałem młodego żołnierza amerykańskiego, który pałał chęcią uczestniczenia w wojnie z Irakiem, aby sprawdzić, czy to, czego uczył się w szkole wojskowej okaże się przydatne w walce. "To jak zaprawa sportowa - mówił - którą można sprawdzić tylko na boisku ". Będzie zabijał muzułmańskie kobiety i dzieci, aby sprawdzić, czy szkolono go właściwie. "Im mniejsi obywatele, tym większe zdaje się imperium." (Stanisław Jerzy Lec)
A co do George Dablju Buscha, to "On przypomina mi wesz na łysinie. Wokół pełno blasku - a jednak wesz."
11 grudzień 2008 r. - Z książki Waldemara Łysiaka "Mitologia świata bez klamek: "w roku 2008 wyszło na jaw, iż 40% Amerykanów dysponujących wyższym wykształceniem uważa, że podczas II Wojny Światowej Amerykanie i Niemcy byli koalicjantami walczącymi przeciwko ZSRR)." (str. 70)
_______________________________________________________________________________________________________________
Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.
Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.
Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl
_______________________________________________________________________________________________________________
Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych
Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła