Data: 28 listopad 2005 r.

Dział: Historia

Temat: Anglicy

Rozwinięcie: Anglicy

 

            O Anglikach - pobratymcach i przyjaciołach Niemców przeczytamy w książce Witolda Kociejowskiego "Poszarpane życie". Są to wspomnienia polskiego marynarza rzuconego w czasie II Wojny Światowej na morza i oceany, a po wojnie osiadłego na obczyźnie.

1. Nie wynajmuj mieszkania w Anglii.

            "Przeglądając ogłoszenia, znaleźliśmy bardzo interesującą ofertę. Trzy pokoje z kuchnią i łazienką, umeblowane, (...) Dostaliśmy klucz do mieszkania, a jako wspólnika do mieszkania wzięliśmy kolegę z kursu. Wszystko zaczęło się jak najlepiej. Przenosimy mieliśmy zaplanowane na niedzielę, ale w sobotę będąc w okolicy postanowiliśmy zostawić nasze płaszcze w naszym nowo wynajętym mieszkaniu. Przed domem zastaliśmy wóz meblowy i jacyś ludzie znosili po schodach meble. Idziemy po schodach na górę, drzwi do naszego mieszkania otwarte, jakaś kobieta i kilku robotników opróżniają nasze mieszkanie. Podnosimy alarm, że to nasze mieszkanie, że mamy kontrakt w kieszeni. Tak, mieszkanie nasze, ale meble jej. Ja pędzę na dół do telefonu, aby zawiadomić Scotland Yard, a brat do właścicielki mieszkania, która mieszkała o kilka ulic dalej. Zanim zbiegłem na dół, wozu już nie było. Gdy wróciłem, kilku agentów Scotland Yardu było już w mieszkaniu, a wkrótce nadbiegła zadyszana właścicielka, zrozpaczona utratą mebli. Pozostało tylko łóżko i radio. Po kilku tygodniach meble wróciły. Sprawa wyjaśniła się, ale znacznie później. Idąc na statek zostawiliśmy nasze rzeczy u pani Word. Brat pozostawił trzy płaskorzeźby. Jak się okazało, pani Word miała kilka mieszkań w Londynie, ale umeblowanie na jedno. Sama "okradała" swe mieszkania, przenosiła meble z mieszkania do mieszkania, obwiniając lokatorów o stratę. Tym razem noga jej się powinęła." (str. 99-100)

2. Churchill

            "Potem Churchill zamknął wydawnictwo "Wiadomości Literackie".

            W czasie interpelacji w parlamencie, na zapytanie posła, co jest powodem zamknięcia "Wiadomości", Churchill odpowiedział:

            - "Nie po to nasi marynarze giną na Atlantyku, przywożąc papier z Kanady, aby Polacy mącili naszą dobrą współpracę z Sowietami".

            Na co poseł odpowiedział: - "Mam konkretne wiadomości, że papier z Kanady jest przywożony na polskich statkach i to oni narażają swoje życie. Wielu ich już zginęło na tej drodze". Poseł nazwał Churchilla brzuchomówcą Stalina." (str. 107)

3. Kultura kolonijna twórców obozów koncentracyjnych dla Burów:

            "W czasie postoju Pułaskiego w Durbanie, któregoś dnia idąc ulicą spotkałem agenta naszej kompanii, a może to był urzędnik szypczandlera (dostawcy), tego dziś nie jestem pewien. Zaprasza mnie na drinka do swojego klubu. Idziemy, wtem zatrzymuje nas Murzyn słowami "Excuse me, sir, tell me the time please". Zanim zdążyłem krzyknąć: "What the hell are you doing?". Agent skoczył do Murzyna i z całej siły wyrżnął go w twarz. Murzyn zachwiał się na nogach i oparł się o ścianę. "It is the only language they understand" powiedział agent. Zbliża się policjant, który jest świadkiem zajścia, wyjmuje notes i wypisuje mandat, pokwitowanie. "It will be one pound, sir." Agent płaci funta, który wręcza policjantowi i z całej siły wali nieszczęsnego Murzyna jeszcze raz w twarz. Policjant uśmiecha się, wypisuje drugi mandat, bierze drugiego funta i odchodzi, ze słowami "Good day, sir." Agent zwraca się do mnie: "Everything in order, let us go now." "You can go to fucking hell", odpowiedziałem i odszedłem w przeciwnym kierunku. Murzyn szedł z pochyloną głową plując krwią." (str. 111)

4. Suplement: poniższe zdjęcie zrobiono w czasie słuchania przez drużyny Anglii i Niemiec hymnów państwowych przed meczem międzypaństwowym rozegranym w 1938 r.

22 września 2008 r. : Wpadła mi w ręce książka Anne de Courcy "Diana Mosley Angielska przyjaciółka Hitlera". Autorka opisuje zdarzenia z życia Oswalda Mosleya i jego żony Diany Mosley. Autorka darzy bohaterów swojej książki sympatią. O przywódcy angielskich faszystów pisze tak:

            "Podziwu godny idealizm połączony z talentami politycznymi był nakierowany na poprawę życia biednych. Podobnie jak w przypadku wielu ludzi, jego doświadczenia podczas pierwszej wojny światowej odcisnęły na nim niezatarte piętno i był zdecydowany uczynić wszystko, co w jego mocy, aby rzeź i zniszczenie na podobną skalę nigdy więcej się nie powtórzyły." (str. 97)

            I dlatego ten szlachetny bojownik o prawa biednych po śmierci swego ojca w 1928 r. stwierdził, że "Tytuł baroneta nie jest wart tego, żeby się go zrzekać". Trzykrotnie zmieniał partię, gdyż w Anglii więcej partii nie było. Potem założył własną, faszystowską, i zawsze, póki żył, popierał Hitlera i starał się wzbudzić w społeczeństwie angielskim antysemityzm.

            Podobnie jak autorka książki, społeczeństwo angielskie z sympatią traktowało rodzinę panującą angielskich faszystów, a wszyscy starali się, aby nie stała się im żadna krzywda. Społeczeństwo angielskie faszyzowało. Scotland Yard pisał:

            "Szerzona przez ruch propaganda słowna dotycząca wojny jest zdecydowanie defetystyczna i proniemiecka. Niemieckiego punktu widzenia broni się nawet w takich kwestiach jak zatopienie "Athenii", naloty lotnicze, partyzanci w Polsce. Działania brytyjskie, jak na przykład nalot na Kilonię, są wyszydzane, a niektórzy z wyższych funkcjonariuszy posunęli się nawet do stwierdzenia, że temu krajowi wiodłoby się lepiej pod rządami niemieckimi niż w obecnym systemie." (str. 282-283)

            Toż to czysta fiutuskolandia. Oddać się Niemcom we władanie, a w kraju będzie lepiej. Przeciwstawianie się Niemcom jedynie pogarsza stan kraju.

            Na szczęście te defetystyczne nastroje Anglików nie przeważyły, a Mosleyowie zostali aresztowani. W więzieniu byli prześladowani.

            "Więzienie miało pozostawić trwały ślad na całym życiu Diany.

            Było to urzeczywistnienie jej najbardziej przerażających fantazji, takich jak te, które w dzieciństwie napełniały ją strachem przed szkołą z internatem - brak prywatności, nieustanna przymusowa obecność innych ludzi, odarcie z wrodzonej godności, fizyczny dyskomfort i surowa, przygnębiająca atmosfera pozbawiona wszelkiej subtelności i piękna. Była przyzwyczajona do białej pościeli, wykwintnego jedzenia, służby, drogich mebli i obrazów; była z natury wybredna, a komfort i piękno otoczenia miały dla niej ogromne znaczenie od wczesnego dzieciństwa. Bardziej niż ktokolwiek inny w jej rodzinie potrzebowała przestrzeni - umysłowej, emocjonalnej i fizycznej, aby w niej rozkwitać. Więzienie, ze swoimi małymi, ciemnymi, dusznymi, przyprawiającymi o klaustrofobię celami, ze swoim brudem, plugastwem i przytłaczającą brzydotą, było doświadczeniem wyciągniętym z czarnej studni koszmaru." (str. 305)

            Jest oczywiste, że gdyby Mosleyowie i ich faszystowscy koledzy doszli do władzy, delikatne kwiaty w rodzaju Diany, przyzwyczajone do białej pościeli, wykwintnego jedzenia itd. dostałyby to, co się im należy. W tym celu, trzeba byłoby tylko pozbyć się w Auschwitz robactwa w rodzaju Żydów i Słowian. Biedni prześladowani faszyści.

10 październik 2008 r. - Norman Davies "Europa między Wschodem a Zachodem" opisuje angielskie stalinofilstwo.

            "(...) gdy Armia Czerwona przyłączyła się do Wehrmachtu, atakując Polskę, brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych stanęło przed dylematem. Mandaryni z Foreign Office nigdy nie zamierzali przykładać tej samej miary do Hitlera i do Stalina; tajny protokół do traktatu między Wielką Brytanią a Polską wyraźnie określał jako potencjalnego wroga Niemcy. Jak jednak establishment mógł się wyplątać z kłopotliwej sytuacji, w której naziści i Sowieci wspólnie organizowali parady zwycięstwa? Poradzono sobie z tym, utrzymując, że chociaż agresja Niemiec na Polskę była nikczemną prowokacją, agresja sowiecka była w pełni uzasadniona. Stosując godną podziwu sofistykę, zakomunikowano nieszczęsnym polskim sojusznikom, że gwarancja niepodległości Polski nie obejmuje nienaruszalności jej granic. Równocześnie uruchomiono kampanię prasową, która miała przedstawić grabieże Stalina w jak najlepszym świetle. Najpierw pojawił się były premier David Lloyd George, aby wygłosić w "Sunday Express" zadziwiającą tyradę nie przeciwko hitlerowcom czy Sowietom, lecz przeciwko Polakom! Następnie sir Bernard Pares, dyrektor Szkoły Studiów Slawistycznych oraz czołowy brytyjski badacz dziejów Rosji, zamieścił w "Timesie" równie zdumiewający artykuł, w którym poparł swoim akademickim autorytetem politykę Stalina. Jak napisał Pares, na spornych terytoriach Polacy od dawna ciemiężyli "dziesięć milionów Rosjan". Była to całkowicie oderwana od rzeczywistości moskiewska mitologia w czystej postaci, pseudohistoria mająca służyć osiągnięciu doraźnych celów politycznych. We wschodnich województwach Polski w zasadzie nie było Rosjan; ci, którzy mieszkali tam przed 1917 rokiem, byli przeważnie carskimi urzędnikami. Stosunki społeczne między Ukraińcami, Polakami, Żydami i Białorusinami w regionie nie wyglądały sielankowo. Były jednak o niebo lepsze niż masowe zbrodnie, do których dochodziło niedawno po sowieckiej stronie granicy podczas kolektywizacji. Pomysł, jakoby ukraińscy czy białoruscy chłopi mieli z radością witać sowieckich najeźdźców, by oddać swą ziemię państwu, był groteskowy." (str. 30)

______________________________________________________________________________________________________________

Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.

Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.

Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl

_______________________________________________________________________________________________________________

Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych

Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła

***** strona domowa Waldemara Matlana *****