To co mam w sercu i na języku, doskonale opisał Norman Davies w książce "Europa między Wschodem a Zachodem". Ten uzdolniony językowo człowiek, wykształcony na kilku uniwersytetach, głodny wiedzy i prawdy, doskonale w prostych słowach opisał fakty, które powinny być powszechnie znane w całym świecie, ale nie są. Wprost przeciwnie, tak dziwnie się dzieje, że ludzie nie są ciekawi prawdy, a kiedy ją poznają, nie lgną do niej ponieważ indoktrynowani obłudą odczuwają prawdę jako zagrożenie poczucia bezpieczeństwa.
"Antysemityzm oraz jego dzieje stały się w ostatnich dziesięcioleciach, z oczywistych powodów, ważnym tematem badań i dyskusji - bardzo słusznie zresztą. Dyskusje te nie zawsze zasługują jednak na miano uczciwych czy bezstronnych, zwłaszcza jeżeli chodzi o rozkład geograficzny zjawiska. fakty wyglądają następująco: antysemityzm jest w Europie Zachodniej powszechny od wieków, podczas gdy na wschodzie przez długi czas praktycznie w ogóle nie występował. Na przykład w Rosji przed końcem XVIII wieku w ogóle nie było osadnictwa żydowskiego, a więc i antysemityzmu. Tymczasem Żydów bezceremonialnie wygnano z Anglii w XIII wieku, z Niemiec w XIV wieku, z Francji kilkakrotnie, przede wszystkim na początku XV wieku, a z Hiszpanii na przełomie XV i XVI wieku. Przez cały ten długi okres zachęcano ich natomiast do osiedlania się w Polsce i na Litwie - Rzeczpospolita Obojga Narodów stała się największą bezpieczną przystanią dla ludności żydowskiej na świecie. Do chwili zniknięcia Rzeczypospolitej z mapy Żydzi cieszyli się szeroką autonomią (mieli nawet własny parlament) oraz wolnością praktyk religijnych. Ta pokaźna społeczność Żydów pozostała w większości w kraju aż do wybuchu drugiej wojny światowej, choć niejednokrotnie znajdowała się pod rządami imperiów rosyjskiego, austriackiego czy niemieckiego, a w czasach nowożytnych uniknęła w znacznej mierze masowych pogromów, do jakich dochodziło w Rosji i na Ukrainie. Została ostatecznie unicestwiona przez holocaust w latach 1941-1945, gdy organy niemieckiej partii nazistowskiej wybrały okupowaną Polskę na miejsce swojego ludobójczego przedsięwzięcia. Które jednak z narodów Europy są stale nazywane "nieuleczalnie" lub "historycznie" czy "tradycyjnie" antysemickimi? Kto według pewnego izraelskiego premiera "wyssał antysemityzm z mlekiem matki"? Nie są to Niemcy, którzy byli sprawcami holocaustu, ani odpowiedzialni za większość najgorszych pogromów Rosjanie. Co gorsza, można bez wątpienia stwierdzić, iż to okrutne pomówienie utrudnia wszelką racjonalną analizę tematu. Nikt dobrze zorientowany nie może stwierdzić, jakoby antysemityzm nie był skazą na nowoczesnej historii Polski czy że oskarżenia o "polski antysemityzm" wynikają z "antypolonizmu". Równocześnie nie powinno się tolerować nieprzemyślanych wypowiedzi o "polskich obozach koncentracyjnych" czy Polakach jako "narodzie kolaborantów", gdyż są one zwyczajnie nieuczciwe. Fakty są następujące: podczas wojny Polska stała po stronach aliantów i była niezłomnym uczestnikiem zmagań z Trzecią Rzeszą. Polacy stworzyli największą antynazistowską podziemną armię w Europie, która z bezprzykładnym heroizmem walczyła z niemieckim okupantem, zwłaszcza podczas powstania warszawskiego w 1944 roku. Wreszcie, wśród ludzi uhonorowanych przez Instytut Yad Vashem za odwagę i człowieczeństwo wykazane podczas ratowania Żydów tytułem "sprawiedliwy wśród narodów świata" największą grupę stanowią Polacy, pomimo że naziści odseparowali Żydów w zbudowanych przez siebie gettach. Bilans wygląda inaczej, niż chcieliby go przedstawić głosiciele stereotypów." (str. 44-46)
"Do niemal wszystkich wielkich prześladowań, palenia Żydów na stosach i wypędzeń doszło na Zachodzie. Jeżeli przyjrzymy się liście wypędzeń, poczynając od dekretów hiszpańskich Wizygotów w VII wieku aż do całego szeregu prześladowań w wieku XV, okaże się, że prawie wszystkich dokonano w państwach i miastach Europy Zachodniej. Żydzi zostali wprawdzie wygnani z Państwa Moskiewskiego wskutek tak zwanej herezji judaizantów, było ich tak jednak bardzo niewielu. Z Anglii Żydzi zostali wypędzeni w 1290 roku. Schronienie Żydzi europejscy znajdowali na Wschodzie, w Rzeczypospolitej Obojga Narodów - największym wówczas państwie Europy. Szczególnie po 1349 roku, po przejściu "czarnej śmierci", gdy Żydów powszechnie oskarżano w Niemczech o szerzenie zarazy. W związku z tym aż do drugiej wojny światowej Polska dawała schronienie wielkiej liczbie wygnanych Żydów posługujących się językiem jidysz. Hebrajska nazwa Polski - Polin - oznacza "tu odpocznij". (...) Wydaje się, że nie wszyscy historycy wiedzą, iż polscy Żydzi nie tylko tworzyli własne gminy (kahały), lecz również posiadali centralny parlament - Sejm Czterech Ziem, który działał aż do 1764 roku, gdy Rosjanie przejęli bezpośrednią kontrolę nad sprawami polskimi." (str. 272-273)
"Na przykład syjonizm jest typowym późnodziewiętnastowiecznym tworem opartym na wzorach niemieckich. Napędza go płomienna wiara w "Blut und Boden" - nierozerwalny związek między krwią i ziemią. W przypadku syjonistów krew jest żydowska, z ziemią są opisane w Starym Testamencie ziemie dawnego Izraela. posługując się ulubionym nacjonalistycznym konceptem "prawa historycznego", syjoniści twierdzą, że Żydzi, zasiedlając ponownie Palestynę, odbierają jedynie to, co zostało im nieprawnie zabrane przez Rzymian po powstaniu w Judei w 70 roku n.e. Następstwem tego toku rozumowania jest stanowisko głoszące, że inne ludy semickie, które zamieszkują te terytoria od niepamiętnych czasów, mogą tam być zaledwie tolerowane, ale nie-Żydzi, którzy stamtąd wyjechali lub zostali wypędzeni, nie mają prawa do powrotu takiego jak Żydzi. Izraelczycy muszą kontrolować wszystkie bogactwa tych ziem. Deklaracja Balfoura z 1917 roku, która stanowiła pierwszy promyk nadziei dla syjonizmu jako ruchu politycznego, przewidywała utworzenie "żydowskiej siedziby narodowej" pod warunkiem niepozbawiania praw miejscowej ludności Palestyny. Ponad osiemdziesiąt lat później wciąż jeszcze nie widać na horyzoncie wspólnej Palestyny, w której "żydowska siedziba narodowa" współistniałaby z chronioną społecznością arabską. W zamian jest posiadające broń jądrową żydowskie Państwo Izrael, popierane przez USA i wystarczająco silne, by nie przejmować się kolejnymi dotyczącymi go rezolucjami ONZ. Państwo palestyńskie nie istnieje, a obecny plan zakładający istnienie dwóch państw nie daje Palestyńczykom nadziei na choćby namiastkę równego statusu. Do bezustannej nienawiści, konfliktu i aktów terroru przyczyniają się obie strony, chociaż nieuprzedzony obserwator mógłby uznać, że strona silniejsza ponosi tutaj większą odpowiedzialność. (Jak do tej pory największym pojedynczym aktem terroru było podłożenie bomby 22 lipca 1946 roku w hotelu King David przez grupę, do której należał późniejszy syjonistyczny premier Menachem Begin).
(...)
Syjonizm posiada nietypową cechę - swój cel stworzenia świeckiego państwa uzasadnia religijnymi cytatami z Pisma Świętego. Tak się składa, że cytaty ze Starego Testamentu są również uznawane za słowo Boże przez czterdzieści czy pięćdziesiąt milionów fundamentalistycznych protestantów w USA. To starotestamentowe przymierze między owymi protestantami a syjonistycznym lobby kwitnie więc w najlepsze. Jest to być może najlepsze wyjaśnienie, dlaczego supermocarstwo, którym jest Ameryka, udziela niezachwianego i bezkrytycznego poparcia maleńkiemu Izraelowi.
Tak więc gdy dochodzimy do spraw współczesnych, polityki zagranicznej administracji Busha juniora nie da się zrozumieć bez odwołania się do ideologii. Nie da się jej również oddzielić od czynników gospodarczych, szczególnie amerykańskich interesów związanych z ropą naftową. Od polityki poprzednich administracji różni się ją jednak właśnie składnik ideologiczny. Uzupełniają się tutaj wzajemnie dwa nurty myślowe. Z jednej strony mamy chrześcijański syjonizm, który od dawna utożsamia się z prawicowymi republikanami w USA, z drugiej zaś połączenie kilku prądów nazywane zazwyczaj neokonserwatyzmem. Grupa neokonserwatywna, do której należą między innymi Richard Perle, Paul Wolfowitz, Douglas Felth, Eliot Abrams czy John Bolton, składa się niemal wyłącznie z amerykańskich Żydów; jej dzieckiem jest utworzony w 1997 roku Projekt na rzecz Nowego Amerykańskiego Stulecia. Nie stanowi on jednak żadną miarą typowego żydowskiego lobby, a poglądy jego członków ewoluowały w bardzo zróżnicowany sposób. Niektórzy spośród nich, na przykład Wolfowitz, pochodzili z posttrockistowskich kręgów, które krytykowały politykę głównego nurtu skrajnie lewicowych pozycji. Inni byli uczniami neoplatońskiego filozofa Leo Straussa (1899-1973). Łączy ich wiara że USA, podobnie jak niegdyś ZSRR, powinny być państwem opartym na ideologii, podziw dla podstawy izraelskiego rządu Ariela Szarona oraz przekonanie, że Amerykanie nie powinni się wahać przed wykorzystaniem siły zbrojnej od osiągnięcia celów politycznych. Koncepcje te nie były powszechne w otoczeniu Busha juniora przed rokiem 2000, wypełniły jednak wcześniejszą próżnię w dziedzinie myśli strategicznej i w pełni wykorzystały możliwości stworzone przez ataki z 11 września 2002 roku." (str. 292-294)
_____________________________________________________________________________________________________________
Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.
Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.
Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl
_______________________________________________________________________________________________________________
Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych
Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła