ORP Piorun

            Jak powszechnie wiadomo, mały Piorun wytropił i nawet bezczelnie zaatakował Bismarcka, a potem uciekł i wezwał na pomoc jednostki brytyjskie, które zatopiły niemiecki okręt.

            Ale nie tylko. Melchior Wańkowicz pisze w książce "Wojna i pióro" o następującym zdarzeniu:

            "4 marca 1941 roku podczas wielkiego nalotu niemieckiego na stocznie w Glasgow, tylko dzięki załodze "Pioruna" uratowany został od bomb zapalających i pożaru wykańczany w stoczni olbrzymi pancernik "Duke of York" - jeden z tych czterech nowych pancerników, które nareszcie mogłyby stawić czoło "Bismarckowi" i "Tirpitzowi". Polski korespondent, Stanisław Strumph-Wojtkiewicz, zrobił o tym reportaż. Jednakże cenzura brytyjska nie pozwoliła tego ujawnić. "Trzeba poczekać, aż pancernik znajdzie się na linii" - oświadczył szef cenzury. "A kiedy w półtora roku później wznowiłem starania, cenzura stwierdziła, że cała wiadomość jest już spóźniona - pisze Wojtkiewicz ("Wbrew rozkazowi"). Wtedy zniecierpliwiony, rozgłosiłem ją samowolnie przez agencje amerykańskie". (str. 288)

          Powrót