Strona Główna
Wstęp
Oświadczenie medium
Plan sytuacyjny
List protestacyjny
R1: Wariant smoka
R2: Gdańsk o zmroku
R3: Otwarcie orangutana
R4: Pogrzeb Jolki
R5: Siostry Kurczewskie
R6: Debiut Birda
R7: Wariant kameleonowy
R8: Słodki smak agrestu
R9: Gwiazda
R11: Opowiadanie mordercy
R12: Noc jest rozkoszą Bogów
Epilog
Partie szachowe
Efemerydy
Gdańsk
Licencje

 

Jesteś na stronie domowej Waldemara Matlana, na której znajdziesz dzieło pod tytułem:

 

Zbrodnia na torze łuczniczym

 

Poniżej znajduje się dziesiąty rozdział książki po tytułem:

  Kamienna ściana:

 

Po moim oświadczeniu na twarzy szwagra zagościł niezbyt ciekawy wyraz twarzy. Jakby intensywnie coś przeżywał. Nie wiedział jak wybrnąć z tej głupawej sytuacji. W końcu powiedział: 

- Miałeś sprawdzić jak nazywa się ten wariant, który graliśmy ostatnio. 

- To był wariant kameleonowy, zwany też wariantem Reshevsky'ego - postanowiłem być bezlitosny dla szwagra - Samuel Reshevsky, urodził się w Warszawie w 1911 roku, w biednej rodzinie żydowskiej. Mając cztery lata nauczył się grać w szachy, a w wieku siedmiu lat znany był jako cudowne dziecko. Dwa lata później objechał całą Europę: Berlin, Wiedeń, Paryż i Londyn dając seanse gry w szachy. Zakończył podróż w Stanach Zjednoczonych i tam też osiadł. W 1924 roku poszedł do szkoły, a w 1933 ukończył wydział księgowości na Uniwersytecie w Chicago. Był wielokrotnym mistrzem USA ... 

Ale szwagier nie słuchał. Sięgnął na półkę po plan Gdańska i przypatrywał mu się uważnie. 

- Słuchaj - przerwał mi - czy wierzysz w nadświadomość, zjawiska parapsychologiczne, fatum i tym podobne rzeczy? 

- Wierzę. - odparłem. 

- Ale nie wierzysz w Boga? 

- Nie. 

- Jak nazywa się główna firma Olbrychta? 

- Star. 

- A jak nazywa się największa firma Markowskiego? 

- Astra. 

- To znaczy jedno i to samo: gwiazda. Spójrz na plan: jeżeli połączy się kolejno miejsca zabójstw, to powstanie gwiazda. 

Spojrzałem na niego trochę dziwnie. - Zapewne w większości przypadków, kiedy połączy się miejsca zabójstw powstaje jakaś gwiazda. 

- Ale nie tak regularna. Podaj mi jakiś ołówek i linijkę. 

Zrobiłem to, o co prosił, a on wyrysował równoboczną pięcioramienną gwiazdę, zaczynając od miejsca, w którym stała nieszczęśliwa dla Jolki tarcza łucznicza, poprzez ławeczkę za klatką orangutanów, wieżę kościoła Świętej Barbary, miejsce przed klatką z orłami, pod którą znaleźliśmy Danka oraz dom Kurczewskich

- Czy to gwiazda satanistów? - zapytałem, 

- Nie, to gwiazda komunistów, jakkolwiek rysowana odwrotnie niż ruch wskazówek zegara. Podaj cyrkiel, upewnimy się, czy gwiazda jest równoramienna. 

 Znaleźliśmy środek gwiazdy, dokładnie w miejscu, w którym znajdowała się kamienna śluza. Szwagier wbił w nią cyrkiel i narysował koło, na obwodzie którego jako ramiona gwiazdy zostały oznaczone miejsca zbrodni. 

- Co to oznacza? - Rzekł. 

- To nic nie oznacza. Zbieg okoliczności. A może wytropiliśmy jakiś architektoniczny zamysł budowniczego, z czasów, kiedy powstawał tu kompleks kościelny. 

- A może nasz przebieg zdarzeń przenika się z jakimś innym wymiarem zdarzeń. Powiedziałeś przecież, że wierzysz w takie rzeczy. 

- Wierzę, ale nawet, jeżeli one istnieją, prawdopodobieństwo ich wystąpienia oscyluje wokół zera, wobec tego można wypowiedzieć zdanie graniczące z pewnością, że to co mówisz nie jest prawdą. 

- Ale takie coś się wydarzyło. ... Może to oznacza, że paranormalne możliwości figury wyczerpały się i nie będzie więcej morderstw - rzekł szwagier – i zamyślił się znowu. 

- Słuchaj. - Dodał po chwili - Jakie otwarcie graliśmy w dniu, w którym zdarzyło się pierwsze morderstwo?

- Obronę sycylijską. 

- Mówiłeś wtedy coś o gwiazdozbiorze smoka. 

- Był to wariant smoczy w obronie sycylijskiej. 

- A tor łuczniczy nazywa się "Smok". ... Co graliśmy następnym razem? 

- Otwarcie Orangutana. 

- I proboszcz zginął koło klatki orangutana. 

Zarówno u szwagra, jak i u mnie zaczęła się gonitwa myśli. 

- Co graliśmy następnym razem, kiedy Renata spadła z wieży? 

- Otwarcie bez nazwy, a właściwie Woolloomooloo. Zrobiłem pierwszy ruch wieżą na h4 ... Ale było to po zdarzeniu, być może zrobiłem taki ruch pod wpływem tego, co się stało. 

- Być może. A kiedy Danek zginął pod klatką z orłami? 

- Debiut Birda. Ty wtedy zaczynałeś. I było to przed partią. 

- Birda, to znaczy ptaka. 

- Bird to nazwisko. 

- A ostatnio, jak powiedziałeś: wariant kameleonowy? 

- Tak. W nieprzyjętym gambicie hetmańskim. 

- Czy ta jaszczurka, która się pałęta u Kurczewskich, to kameleon? 

- Tak. Mat przywiózł go z rejsu na Madagaskar. 

- Może w ten sposób jakaś inna rzeczywistość próbowała nas ostrzec przed następnymi zabójstwami? 

- Stary. Bój się Boga ... 

- Co my teraz gramy? - wycedził szwagier przez zęby i zamarł trzymając cyrkiel wbity w środek gwiazdy. 

Zastanowiłem się. Ostatnim ruchem szwagra było bicie: 

22. f4:e5 

ale jego sytuacja była nie do pozazdroszczenia. Przegra na pewno. A co było przedtem. No tak ... 

- Obronę holenderską. Wariant „stonewall”, czyli kamienna ściana, ze względu na układ pionów c6-d5-e6-f5-g6. 

Szwagier przewrócił cyrkiel, który trzymał w ręce: 

- Kamienna śluza w środku gwiazdy. 

Wybiegliśmy z domu. Szwagier przywołał gestem ręki samochód, który podjechał natychmiast z piskiem opon. Szwagier wepchnął mnie na tylne siedzenie i usiadł obok.

- Piorunem jedź przed siebie, krzyknął do kierowcy. Zatrzymaj się koło kamiennej śluzy. 

- O Key. - ruszyliśmy z kopyta. Kamienna ściana była tuż tuż. Wyskoczyliśmy z samochodu i zaczęliśmy ją lustrować z każdej strony, ale nic podejrzanego nie znaleźliśmy. Odetchnęliśmy z ulgą i spojrzeliśmy na siebie z rozradowanymi gębami zawstydzonych idiotów. Znowu zacząłem się śmiać w sposób niepohamowany. 

- Z czego się śmiejesz - zapytał szwagier? 

- Przyjrzyj się tej śluzie. Jest metalowa ... - nie mogłem się opanować. 

- Wsiadamy - rzekł szwagier - i wracamy z powrotem.

Samochód policyjny, którego pierwotnym zadaniem było śledzenie moich poczynań, gdybym miał zamiar wyjść z domu, powoli ruszył w powrotną drogę. 

- Co się stało szefie? - zapytał jeden z tajniaków. 

- Fałszywy alarm - rzekł szwagier. 

Drugi tajniak, kierowca, wtrącił się do rozmowy: - Szefie, dwa nasze samochody pojechały w drugą stronę. 

- Zatrzymaj się - powiedział szwagier - i złapał za radiotelefon - Które to były? 

- Alfons i Huj. 

- To kryptonimy - powiedział do mnie szwagier i włączył radiotelefon. - Alfons, Huj, zgłoście się - ale nikt się nie zgłaszał. - Alfons, Huj, odezwijcie się - wrzeszczał szwagier, a do kierowcy krzyknął: - Wracamy. Za nimi, ale szybko. 

Ale już nie było trzeba. Zanim nasz samochód wykonał gwałtowny nawrót o sto osiemdziesiąt stopni, zgłosił się Alfons: 

- Tu Alfons do wszystkich. Złapaliśmy gnoja na gorącym uczynku. Hanes mordował Olbrychta. Jedziemy na komendę.

- Skąd, szefie, wiedziałeś, gdzie będzie następne zabójstwo? - zapytał jeden z tajniaków.

- Działania operacyjne - odpowiedział szwagier, a do mnie zajarzył: - Pojedziesz z nami. Złożysz zeznanie z porannych i wieczornych wydarzeń i zakończymy całą sprawę. 

- Dobrze, tylko najpierw podjedźmy do domu, bo nie jestem pewien, czy na pewno zamknąłem drzwi. 

Podjechaliśmy pod mój blok. Szwagier został na dole, a ja poszedłem na górę. Drzwi były oczywiście zamknięte, ale otworzyłem je. Spojrzałem na szachownicę: 

22.                   h7-h5 mat  

- Przegrałeś durniu! - powiedziałem głośno i wykręciłem numer Teresy: 

- Już po wszystkim, Kochanie. Jak to dobrze, że taki idiota, jak Hanes nam się trafił. Teraz jadę na komisariat, a po przesłuchaniu do ciebie wpadnę.


Inne moje dzieło o nazwie Efemerydy znajdziesz naciskając na ten przycisk. Jest to książka o świecie, w którym czas biegnie do tyłu.

Strona o Gdańsku, w którym toczy się akcja obydwu książek prowadzi do stron, na których znajdują się felietony na tematy aktualne.

Zapoznaj się ze stroną Licencje i skorzystaj z możliwości wysłania poczty do twórcy tej strony (mailto:wmatlan@else.com.pl).

 


Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych

Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła

 
***** strona domowa Waldemara Matlana *****