O XV wieku będziemy rozważać na podstawie książki Antonio Perria "Okrutni Sforzowie". W innych krajach, na przykład w Polsce, było podobnie. Polecam książki Stanisława Cata-Mackiewicza o Polsce Jagiellonów. W miarę czytanie tego artykułu będziecie rozumieli co mam na myśli.
Przede wszystkim była miłość rycerska. Miłość rycerska polegała na przymusie kobiet. Ona nie mogła odmówić, kiedy on nalegał. Na przykład włoski rycerz Sigismondo Malatesta napotkał na swej drodze konwój księżnej Bawarii wracający z Rzymu z wizyty u papieża. Cóż przynależność do wyższego stanu rycerskiego kazała mu uczynić w obliczu księżnej? Kazała mu zacieśnić odwieczne więzi przyjaźni włosko-niemieckiej w następujący sposób.
"Malatesta nie zawahał się ani przez chwilę, dał znak swoim ludziom do ataku na konwój, który ze względu na dużą ilość bagażu zapowiadał niezły łup. (...)
Atak nie trwał długo. Żołnierze Sigismonda szybko pokonali eskortę, która poniósłszy straty, zmuszona była uciekać. Pozostało jedynie zabrać co cenniejsze łupy i powrócić do obozu. Jednakże tym razem Malatesta chciał posunąć się dalej. Na swoje nieszczęście księżna Bawarii była młodą i apetyczną blondynką. Kiedy kapitan ujrzał ją, bladą i zapłakaną przy przewróconych wozach, chwycił ją za ramię i pociągnął w krzaki. Księżna broniła się, błagając o litość, co jeszcze bardziej podnieciło Sigismonda, który drwiąc sobie z jej protestów, dokonał gwałtu. Mało tego, ponieważ księżna nie przestawała lamentować i przeklinać go, oddał ją na pastwę swych czterdziestu żołnierzy. Księżna znajdowała się w takim stanie, że zmarła natychmiast po przybyciu do Werony." (str. 39)
Jak widać z powyższego opisu, była to miłość włosko-niemiecka aż po śmierć. Autor przedstawia bohaterów XV-wiecznej Europy jako bezlitosnych, chytrych i bezmyślnych brutali. I tak było w rzeczywistości. Poniższy opis, dotyczący znanego epizodu usankcjonowanej rozpusty, której dopuścił się Rodrigo Borgia, przyjaciel Casanovy, przyszły papież, została opisana z naciskiem na brak litości i skłonność do sadyzmu wobec innych (manipulacja poczuciem bezradności), przypominając orgie wyprawiane w Rzymie przez potwora Kaligulę.
"Zaledwie parę lat przedtem cała Italia pokładała się ze śmiechu na wieść o pewnym wydarzeniu, którego protagonistą był kardynał Rodrigo Borgia, siostrzeniec Kaliksta III, późniejszy Aleksander VI. Otóż w pierwszych dniach czerwca 1460 roku Rodrigo, w porozumienia z paroma innymi prałatami, wydał w Sienie, w ogrodach Giovanniego de Bichis, wielką ucztę. Zamierzał w ten sposób złożyć hołd pewnej dziewczynie, o której wszyscy wiedzieli, że jest jego kochanką, i godnie uczcić "skromność i wstydliwość sienieńskich dam".
Była to jednak ceremonia dość szczególna. Gdy ogrody wypełniły się już gośćmi, Rodrigo wraz z przyjaciółmi oddalił wszystkich ojców, mężów i braci oraz kobiety w wieku kanonicznym. Po czym rozpoczęli bachanalie, trwające piętnaście godzin. Podekscytowane winem panny i mężatki zgodziły się zdjąć szaty, dając początek szalonej orgii, której duszą był właśnie kardynał. Nadaremnie wyrzuceni mężczyźni usiłowali odebrać swe żony i siostry. Rozstawiona przez Rodriga służba nie pozwoliła im wejść dopóki - według słów kronikarza - organizatorzy nie zmęczyli się, wyczerpani ostatecznie "miłosnymi uciechami"." (str. 55)
Ha! Ha! Ha! Bardzo śmieszne. Był więc XV w. wiekiem rozpusty i bezkarności panów feudalnych z papieżem i kardynałami na czele. Każdy według swoich możliwości mógł zaspokoić własne potrzeby nie licząc się z nikim. Małżeństwa były często zawierane per procura, czyli przez pełnomocnika. I tu możemy dowiedzieć się o zwyczaju, który dopełniał zawarcie takiego małżeństwa.
"Ceremoniał francuski przewidywał bowiem w przypadku małżeństwa "per procura", że po uroczystości ślubnej oblubienica i pełnomocnik małżonka muszą położyć się do jednego łoża i symulowanym aktem przypieczętować małżeństwo. Jednakże bardzo często prokurent nieobecnego oblubieńca nazbyt gorliwie wczuwał się w rolę, wypełniając swe zadanie za zbytnim realizmem. Ówczesne pieśni obfitują w epizody podobnej treści." (str. 67)
Jednak od czego głowa i dobry pomysł. Niektórzy wyznaczali na pełnomocników homoseksualistów, których w tamtych czasach nie brakowało; mnóstwo było także biseksualistów i nikt tego nie ukrywał.
W XV wieku narastał antysemityzm. Żydów wygnano z krajów, w których mieszkali przez setki lat, więc przybywali na tereny Polski, gdzie Kazimierz Wielki w XIV wieku sprowadził pierwszych wyznawców Judaizmu. Oficjalna propaganda mówi, że Polacy, najbardziej tolerancyjny naród na świecie, wyssali antysemityzm z mlekiem matki. Proponuję więc uchwalić ustawę zakazującą Polkom karmienia piersią. Tym niemniej, jako antysemita, winien jestem czytelnikowi informację w jaki sposób Żydzi przerabiali na macę dzieci gojów. Zdarzenie miało miejsce w Trydencie, a więc na spornym terenie włosko-niemieckim, gdzie dwu i półletnie dziecko chrześcijańskie nazywające się Szymon Unferdorben zginęło w następujących okolicznościach:
"Według relacji monsignora Hinderbacha, podczas Wielkiego Tygodnia 1475 roku "...Samuel, Mojżesz i inni Żydzi zaciągnęli chłopca do synagogi, gdzie Mojżesz wziął go na kolana, obnażył aż do pępka, zakneblował i związał mu ręce i nogi. Potem rozkroił mu nożem członek i nożyczkami rozciął ciało aż do podbródka, pozostali zaś zbierali krew w podstawione naczynia. Następnie przeciął chłopcu łydki i wystawił go z rozkrzyżowanymi ramionami na ukłucia noży innych Żydów. Męka trwała ponad godzinę. Wreszcie dziecko, uniósłszy do góry oczy, oddało ducha Bogu, zwieszając głowę niczym skoszony kwat." (...)
Winni, po przesłuchaniu z obowiązkowymi torturami, przyznali się do winy; jeden zmarł w wyniku tortur; ośmiu zabito i spalono. Dwóch z nich poprosiło przed śmiercią o chrzest, to mu go udzielono, aby mógł umrzeć na łonie prawdziwej religii. W podobny sposób chrześcijanie nawracali Indian i dzikie ludy Azji. Najpierw obiecywali im zbawienie wieczne, a po przejściu na chrześcijaństwo zabijali dla chwały Pana powiększając w ten sposób liczbę aniołków.
We Włoszech rozpętała się fala antysemityzmu, a synagogi załatwił pięć wieków później Adolf H. i zastępy jego wyznawców.
Wiek XV był także wiekiem powstania i rozwoju rachunkowości dwustronnej zwanej włoską. Przy prowadzeniu ksiąg zastosowano pewien ciekawy pomysł. Wszystkie wydatki, których celu właściciele nie chcieli ujawnić, opatrywali klauzulą "poufne", w ten sposób tylko osoba dokonująca wydatków wiedziała o co chodzi. Ciekawe, czy obecnie dałoby się wprowadzić takie opisy przy założeniu, że opisane w ten sposób koszty nie stanowiłyby wydatków uznanych za koszty uzyskania przychodów, czyli podatkowe.
W książce przewijają się przedstawiciele rodu o nazwisku Piccinini! Ciekawe, czy piękna włoska siatkarka o takim samym nazwisku jest prapra...prawnuczką tych rycerzy?
_____________________________________________________________________________________________________________
Możesz skorzystać z przycisków prowadzących do innych stron, zawierających inne dzieła: Efemerydy, Zbrodnia na torze łuczniczym i Gdańsk.
Zakres licencji zawiera strona do której prowadzi przycisk Licencje.
Jeżeli masz ochotę podzielić się uwagami na temat przeczytanego tekstu napisz na adres wmatlan@else.com.pl
_______________________________________________________________________________________________________________
Wszelkie prawa zastrzeżone, a w szczególności odtwarzanie, wystawianie, wykonywanie, reprodukcja, recytacja, adaptacja, przeróbka, aranżacja, przekaz, rozpowszechnianie, publikacja, wprowadzanie do obrotu, publiczne udostępnianie oraz korzystanie z wszystkich innych pól praw autorskich i pokrewnych
Zakazuje się usuwania lub zmiany jakichkolwiek informacji identyfikujących dzieło lub autora oraz informacji o warunkach eksploatacji dzieła